Narzędzia użytkownika

Narzędzia witryny


antoni_heda

Różnice

Różnice między wybraną wersją a wersją aktualną.

Odnośnik do tego porównania

Both sides previous revision Poprzednia wersja
Nowa wersja
Poprzednia wersja
antoni_heda [2013/05/04 21:53]
bury
antoni_heda [2013/05/04 00:00] (aktualna)
Linia 73: Linia 73:
 To zdarzenie świadczy o tym, że oddział był doskonale zorganizowany. "​Szary"​ miał wszystko. Potrzebne były miny, on miał miny, potrzebne były granaty, miał również granaty. Partyzanckie oddziały na ogół cierpiały na brak broni. U "​Szarego"​ było inaczej. Oddział był bardzo bojowy i po prostu tę broń zdobywał. To nie byli żołnierze,​ którzy siedzieli w lesie w celu przeczekania wojny, tylko to był oddział, który ciągle coś robił, organizował akcje itd. "​Szary"​ jak mógł, szkodził Niemcom! To zdarzenie świadczy o tym, że oddział był doskonale zorganizowany. "​Szary"​ miał wszystko. Potrzebne były miny, on miał miny, potrzebne były granaty, miał również granaty. Partyzanckie oddziały na ogół cierpiały na brak broni. U "​Szarego"​ było inaczej. Oddział był bardzo bojowy i po prostu tę broń zdobywał. To nie byli żołnierze,​ którzy siedzieli w lesie w celu przeczekania wojny, tylko to był oddział, który ciągle coś robił, organizował akcje itd. "​Szary"​ jak mógł, szkodził Niemcom!
  
-== Opiekun okolicznych wiosek ==+=== Opiekun okolicznych wiosek ​===
  
  
Linia 81: Linia 81:
 Już wtedy był legendą. Inni dowódcy ogromnie liczyli się z "​Szarym"​. Miał na swoim koncie mnóstwo udanych akcji, kilka rozbitych więzień: np. w Starachowicach,​ w Końskich. Kiedy Niemcy aresztowali jego ludzi, on starał się ich wyswobodzić,​ po pierwsze dlatego, żeby nie zostali zamordowani,​ a po drugie, żeby ci ludzie podczas przesłuchań nie wydali swoich kolegów i nie sprowokowali dalszych aresztowań. Jego żołnierze mnóstwo wiedzieli, mieli kontakty z partyzantami,​ z dowódcami, z ludźmi z miejscowej konspiracji,​ bez której żadna partyzantka nie mogłaby się ostać. Już wtedy był legendą. Inni dowódcy ogromnie liczyli się z "​Szarym"​. Miał na swoim koncie mnóstwo udanych akcji, kilka rozbitych więzień: np. w Starachowicach,​ w Końskich. Kiedy Niemcy aresztowali jego ludzi, on starał się ich wyswobodzić,​ po pierwsze dlatego, żeby nie zostali zamordowani,​ a po drugie, żeby ci ludzie podczas przesłuchań nie wydali swoich kolegów i nie sprowokowali dalszych aresztowań. Jego żołnierze mnóstwo wiedzieli, mieli kontakty z partyzantami,​ z dowódcami, z ludźmi z miejscowej konspiracji,​ bez której żadna partyzantka nie mogłaby się ostać.
  
-== Wierny zasadom ==+=== Wierny zasadom ​===
  
  
Linia 87: Linia 87:
 Cieszył się ich sympatią, mimo że był bezkompromisowy,​ niesłychanie twardy i bezwzględny,​ zwłaszcza w sytuacjach, gdy coś mu nie pasowało, bo było np. złe moralnie. Wtedy w żadnym wypadku się na to nie zgadzał. Tępił pijaństwo i pod tym względem był nie do przebłagania. Straszliwie karał żołnierzy za to, że chcieli rozstrzeliwać jeńców niemieckich. Dla niego jeniec to była święta sprawa. On traktował ich bardzo dobrze. Kiedyś po jednej akcji wziął kilkunastu jeńców, kazał im zdjąć pasy i powiedział,​ że zostaną przez dwa tygodnie u niego w oddziale, będą dzielić z nami wspólny los, będą razem z nami maszerować,​ jeść te same posiłki, co nasze wojsko, podczas akcji jedynie nie będą strzelać, bo nie mają broni. Po dwóch tygodniach "​Szary"​ obiecał oddać ich niemieckim władzom na najbliższym posterunku żandarmerii. Oni zaś mieli opowiedzieć im to, co widzieli w oddziale, że Armia Krajowa to nie są żadni bandyci, ale jest to prawdziwe wojsko, mające apele, wieczorną modlitwę itd. I co ciekawe, tym Niemcom to się niesłychanie podobało. Nie chcieli wracać do swoich, tak im było dobrze u nas, ale niestety obietnica musiała być wypełniona. Po wojnie jeden z nich napisał list do ZBoWiD-u warszawskiego,​ którego centrala mieściła się na Chmielnej, adresowany do komendanta "​Szarego",​ w którym zawierały się żarliwe podziękowania dla niego, że dzięki temu pobytowi w oddziale Niemcy go ukarali i wsadzili do więzienia, ale nie poszedł za to na front wschodni i przeżył wojnę. Cieszył się ich sympatią, mimo że był bezkompromisowy,​ niesłychanie twardy i bezwzględny,​ zwłaszcza w sytuacjach, gdy coś mu nie pasowało, bo było np. złe moralnie. Wtedy w żadnym wypadku się na to nie zgadzał. Tępił pijaństwo i pod tym względem był nie do przebłagania. Straszliwie karał żołnierzy za to, że chcieli rozstrzeliwać jeńców niemieckich. Dla niego jeniec to była święta sprawa. On traktował ich bardzo dobrze. Kiedyś po jednej akcji wziął kilkunastu jeńców, kazał im zdjąć pasy i powiedział,​ że zostaną przez dwa tygodnie u niego w oddziale, będą dzielić z nami wspólny los, będą razem z nami maszerować,​ jeść te same posiłki, co nasze wojsko, podczas akcji jedynie nie będą strzelać, bo nie mają broni. Po dwóch tygodniach "​Szary"​ obiecał oddać ich niemieckim władzom na najbliższym posterunku żandarmerii. Oni zaś mieli opowiedzieć im to, co widzieli w oddziale, że Armia Krajowa to nie są żadni bandyci, ale jest to prawdziwe wojsko, mające apele, wieczorną modlitwę itd. I co ciekawe, tym Niemcom to się niesłychanie podobało. Nie chcieli wracać do swoich, tak im było dobrze u nas, ale niestety obietnica musiała być wypełniona. Po wojnie jeden z nich napisał list do ZBoWiD-u warszawskiego,​ którego centrala mieściła się na Chmielnej, adresowany do komendanta "​Szarego",​ w którym zawierały się żarliwe podziękowania dla niego, że dzięki temu pobytowi w oddziale Niemcy go ukarali i wsadzili do więzienia, ale nie poszedł za to na front wschodni i przeżył wojnę.
  
-== Pomysłowy i z poczuciem humoru ==+=== Pomysłowy i z poczuciem humoru ​===
  
  
Linia 120: Linia 120:
 **Henryk Jaroszyński** **Henryk Jaroszyński**
  
-=== Mój przyjaciel i dowódca ===+==== Mój przyjaciel i dowódca ​====
  
  
antoni_heda.txt · ostatnio zmienione: 2013/05/04 00:00 (edycja zewnętrzna)